Sport

Kamil Stoch zawiedziony końcówką sezonu

Stoch wypowiada się o swoich ostatnich skokach w Planicy w tym sezonie: „Dzisiaj serce krwawi, a oczy łzawią, miała być zabawa, a jest jakiś koszmar”. Kamil nie był zadowolony ze swoich indywidualnych skoków. Podsumowując cały sezon, uważa, że był w porządku, były i wzloty i upadki, jednak czegoś zabrakło w jego finałowym konkursie. 

Miała być zabawa, a był koszmar

Kamil Stoch przez ostatnie pięć dni w Letalnicy ewidentnie nie był sobą. Skoczek nie wystąpił w konkursie drużynowym, taka była decyzja Michała Doleżały. Jego miejsce zajął Jakub Wolny. Skoczek miał więcej czasu na odpoczynek, co nie oznacza, że zaprezentował się lepiej od kolegów. Po dwóch nieprzekonujących skokach, gdzie jeden z nich wynosił 216,5 m, natomiast drugi 206,5 m Kamil zamknął drugą dziesiątkę. Dopiero w wywiadzie dał upust swoim emocjom i wyraźnie powiedział, że „miała być zabawa, a był wielki koszmar i dramat”. Stoch rozłożył ręce i nie wiedział, co ma powiedzieć. 

Podsumowanie całego sezonu 2020/2021

Reporter w trakcie wywiadu podsumował, że cały sezon dla Kamila był dobry. Było to kilka miesięcy owocnej rywalizacji, gdzie Stoch zdobył zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni, osiem pucharowych podium oraz trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Jednak dla Kamila to nie było wystarczająco. Stoch wie, na co go stać i zdaje sobie sprawę, że mógł coś zrobić lepiej. Coś po drodze się podwinęło, były wahania nastroju. Teraz czas na analizę, znalezienie przyczyny tych wahań i ich poprawę. 

Jak mówi Kamil: Wszystko, co związane ze skokami jest dla niego smutne. Przyjechał tutaj z chęcią zakończenia sezonu z pozytywnym wrażeniem, z tym co uwielbia robić. Cieszy się z podium i ze swoich osiągnięć, jednak teraz przeżywa ogromny koszmar i dramat. Tłumaczy, że tak najwidoczniej musiało być. Nie był to najlepszy sezon, nie było kibiców, jest zupełnie inaczej odbierać kule przy kibicach, a odbierać ją bez nich.